25 czerwca

Fotoksiążka Saal Digital - recenzja

Fotoksiążka Saal Digital - recenzja

Fotoksiążka - totalne must have, wspaniała pamiątka, doskonała alternatywa dla tradycyjnego albumu, idealny prezent. Teraz, kiedy już ją mam, nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej.
Bardzo lubię przeglądać zdjęcia Mango i wspominać wspólnie spędzone chwile. Dzięki firmie Saal Digital sprawia mi to jeszcze większą przyjemność. Kocham książki. Uwielbiam gładzić okładkę, przewracać strony i delektować się treścią - zarówno w formie tekstu, jak i zdjęć (w przypadku fotoksiążki do czynienia mamy właśnie z nimi).


Fotoksiążka Saal Digital - test
Swoją fotoksiążkę projektujemy przy pomocy bezpłatnej aplikacji (do pobrania na stronie saal-digital.pl). Wybieramy format, decydujemy o ilości stron, braku lub obecności kodu kreskowego, watowania, opakowania prezentowego (i nie tylko). Następnie zabieramy się za przygotowanie projektu. Możemy skorzystać z jednego z gotowych szablonów lub stworzyć własny. Ja wybrałam tę drugą opcję. Początki nie były łatwe, ale później poszło już z górki i projektowało mi się całkiem przyjemnie.
Fotoksiążka dotarła do mnie po 9 dniach. Warto zaznaczyć, że została bardzo porządnie zapakowana - cieszę się, że producent pomyślał o wszystkim, także i o tym.
Czy jestem zadowolona z produktu? Zadowolona to mało powiedziane! Fotoksiążka prezentuje się wyjątkowo pięknie i w żaden sposób nie odbiega od mojego projektu. Zdjęcia są bardzo dobrej jakości, a kolory - żywe. Firma wykazała się profesjonalizmem i zadbała o każdy szczegół. Chyba niczego nie mogę fotoksiążce zarzucić. Co tu dużo mówić - zdecydowanie polecam!





10 czerwca

ArthroScan (kęsy) - recenzja

ArthroScan (kęsy) - recenzja

Whippety to psy zdrowe, długowieczne, nieobciążone chorobami genetycznymi, za to podatne na różnego rodzaju urazy i kontuzje. Mango bynajmniej nie jest tu wyjątkiem. To nadzwyczaj energiczny chart; wśród jego ulubionych czynności prym wiodą szaleńcze zabawy, wysokie skoki i dziki pęd. Chcąc uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, postawiłam na suplementy wspomagające funkcjonowanie stawów.
Kęsy zwróciły moją uwagę dawno temu. Bardzo spodobała mi się ich forma; tabletek czy syropów mam już powyżej uszu, przysmaki to zupełnie inna bajka - tych nigdy za wiele. 
Dzięki uprzejmości firmy Scanvet w lutym dostaliśmy kęsy do testów (wraz z kilkoma innymi produktami i mnóstwem gadżetów, zobaczcie). Długo zwlekałam z rozpoczęciem stosowania - zimą nasza aktywność sprowadza się zazwyczaj do spokojnych, smyczowych spacerków (nie brak również szaleństw na śniegu, które jednak stanowią mniejszość), postanowiłam więc wstrzymać się do wiosny, kiedy to wraz z Mango budzimy się do życia, i lata - letnie wieczory to czas frisbee, poza tym tegoroczne wakacje zapowiadają się wyjątkowo aktywnie. Zboczyłam z tematu, typowe. Uwaga, uwaga, przed Wami recenzja kęsów ArthroScan firmy Scanvet.


O produkcie
Jeśli chcielibyście poznać kęsy lepiej, koniecznie zajrzyjcie na stronę producenta, gdzie znajdziecie wyczerpujący opis produktu. Ja przedstawię go pokrótce.
ArthroScan to suplement diety dedykowany psom aktywnym, sportowym i pracującym, starszym, z nadwagą czy w okresie wzrostu. Może być także stosowany wspomagająco przy zwyrodnieniach, stanach zapalnych i wadach rozwojowych stawów, po urazach narządu ruchu i zabiegach ortopedycznych.
Kęsy zawierają aż 10 aktywnych składników: glukozaminę, chondroitynę, omega-3, czarci pazur, kwas hialuronowy, MSM, kolagen typu II, mangan, witaminę C i E. Ich właściwości (o których przeczytacie tu) wzajemnie się uzupełniają, co zapewnia kompleksowe działanie.


Sposób podawania
Po otwarciu opakowania najbardziej rzuciła mi się w oczy wielkość kęsów - są ogromne, raczej nie nazwałabym ich przysmakami na jeden kęs (piszę z perspektywy właścicielki przedstawiciela średniej rasy). Nie obeszło się bez dzielenia na mniejsze kawałki, co na szczęście nie przysparza trudności.
Kęsy posiadają intensywny zapach, który - lekko mówiąc - do najprzyjemniejszych się nie zalicza, choć podejrzewam, że Mango ma zgoła inne zdanie na ten temat. A skoro już przy rudzielcu jesteśmy... Tradycyjnie najbardziej obawiałam się jego opinii. Mango to niejadek, kęsy niekoniecznie przypadną mu do gustu, myślałam. Producent zapewnia o ich atrakcyjnym smaku, ale czy można mu zaufać w tej kwestii?
Muszę przyznać, że za pierwszym razem whippet podszedł do kęsów z pewną dozą rezerwy i zjadł połowę swojej dziennej dawki. Chcąc bardziej przekonać go do przysmaków, zmieniłam taktykę i następnego dnia zamiast podać je Mango za free, uprzednio poprosiłam go o wykonanie paru sztuczek. Podziałało - rudy wciął wszystko aż do ostatniego okruszka. Od tamtej pory podanie suplementu zawsze wiąże się z kilkuminutową sesją sztuczkową - wreszcie mam motywację do codziennych ćwiczeń, co jest niewątpliwą zaletą takiego stanu rzeczy.
Na koniec muszę wspomnieć, że kęsy fantastycznie sprawdzą się w podróży, podczas seminarium czy zawodów, pod tym względem mają ogromną przewagę nad tabletkami, syropami, proszkami, a nawet pastą.


Podsumowanie
ArthroScan (kęsy) to świetny produkt, z którego zadowolona jestem zarówno ja, jak i pies - co nieczęsto się zdarza w przypadku suplementów diety. Polecamy.

Cena: około 95-115 zł (do kupienia w większości lecznic weterynaryjnych i dobrych sklepach zoologicznych - także internetowych)



 

24 maja

Przysmaki dentystyczne: Francodex oraz Meat Hit - recenzja

Przysmaki dentystyczne: Francodex oraz Meat Hit - recenzja


Przysmaki dentystyczne, czyli połączenie przyjemnego z pożytecznym. Niektóre sprawdzą się w trakcie treningu, inne posłużą za przekąski między posiłkami i zajmą psa na jakiś czas. Małe, duże, twarde, miękkie, kosteczki, gwiazdki, kwadraciki... Wszystkie mają jedną cechę wspólną: dentystyczne właściwości.
Wybór jest ogromny. Rynek zoologiczny aż roi się od różnego rodzaju przysmaków, które - mniej lub bardziej skutecznie - usuwają osad nazębny, ograniczają powstawanie kamienia, eliminują nieprzyjemny zapach z pyska czy w inny sposób przyczyniają się do higieny jamy ustnej czworonoga. Możemy eksperymentować z produktami wielu firm. W dzisiejszym poście przedstawię i porównam trzy przykładowe: paski i poduszeczki Francodex oraz ciastka Meat Hit. Zaczynajmy.

Francodex: paski


O produkcie
Gryzaki dla psów średnich ras (waga 10-30 kg).
Gryzaki nie zawierają białka zwierzęcego i są niskokaloryczne (3,4 kcal/g). Dzięki chropowatej powierzchni, ścierają płytkę nazębną podczas żucia. Działanie to jest dodatkowo wzmocnione ich kształtem przypominającym literę Z. Połączenie dwóch enzymów hamuje rozwój mikroorganizmów, przez co ogranicza powstawanie kamienia nazębnego.


Skład
Skrobia kukurydziana, gliceryna, białko soi, mąka ryżowa, drożdże, sorbitol, kolby kukurydzy. 

 
Funkcja: przekąski (zjedzenie jednego paska zazwyczaj zajmuje Mango około 7 minut)
Wielkość: duże
Konsystencja: twarde
Zapach: przyjemny, lekki
Smakowitość: bardzo duża, rudy zjada wszystko aż do ostatniego okruszka
Opakowanie: mogłoby być mniejsze, ogromna zaleta to strunowe zamknięcie
Ogólna ocena: 9/10, wraz z Mango polecamy!

Cena na fera.pl: 17 zł


Francodex: przysmaki


O produkcie
Przysmaki do higieny jamy ustnej dla szczeniąt od 3 miesiąca życia oraz dla dorosłych psów. Krokiety składają się z warstwy chrupiących zbóż, wypełnionej pastą zawierającą naturalne składniki aktywne. Usuwają pozostałości jedzenia zalegające na powierzchni zębów i eliminują kamień nazębny, dzięki właściwościom ścierającym ich chrupiącej powłoki. Aktywnie eliminują nieprzyjemny zapach, dzięki wyciągom z nasion pietruszki i mięty pieprzowej, zapobiegają powstawaniu płytki nazębnej, dzięki zawartości witaminy C.


Skład
Zboża, oleje i tłuszcze (omega-3: 2,4% omega-6: 5,7%), pochodne warzyw, mięso i jego pochodne (kaczka 4%), składniki mineralne.


Funkcja: przysmaki
Wielkość: stosunkowo niewielkie
Konsystencja: chrupiące poduszeczki, miękkie, ale dzielić nie radzę
Zapach: przyjemny, miętowy
Smakowitość: duża, Mango za nimi przepada
Opakowanie: świetne, ogromna zaleta to strunowe zamknięcie
Ogólna ocena: 8/10, polecamy również!

Cena na fera.pl: 8,90 zł


Meat Hit Dental Care


O produkcie
Wysokiej jakości ciastka DENTAL CARE to bezzbożowy smakołyk dla psów małych ras w każdym wieku. Wyprodukowane w Kanadzie przy użyciu techniki wypiekania - Oven Baked, dzięki której ciastko posiada wyjątkowe walory smakowe i zachowuje wartości odżywcze. Ciastka zostały stworzone z myślą o higienie i zdrowiu zębów psów. Mają ograniczony poziom węglowodanów oraz dodatek zielonej herbaty co zmniejsza ryzyko rozwoju bakterii w jamie ustnej psa, szkodliwych dla zębów i dziąseł. Ciastka DENTAL CARE zawierają aż 50% mięsa - świeże mięso indyka, dehydratyzowane mięso kurczaka i świeże mięso ryb. Twój pies je pokocha!



Skład
Świeże mięso jagnięce (22%), dehydratyzowane mięso jagnięce (22%), tapioka, ziemniaki Burbank, melasa trzcinowa, włókno grochu, nasiona lnu, inulina, glukozamina: 1050 mg, siarczan chondroityny: 850 mg, ekstrakt z zielonej herbaty, rozmaryn.
DODATKI ( na 1 kg): kwas cytrynowy, naturalne antyoksydanty.



Funkcja: przysmaki
Wielkość: stosunkowo niewielkie
Konsystencja: dość twarde, ale bez problemu dają się przełamywać
Zapach: przyjemny, lekki
Smakowitość: duża
Opakowanie: ładne i praktyczne (ciastka znajdują się w zamykanej strunowo saszetce wewnątrz niego, co dodatkowo zabezpiecza ich świeżość)
Ogólna ocena: 8/10, jak najbardziej polecamy!

Cena na fera.pl: 12 zł


Czy przysmaki dentystyczne rzeczywiście działają?
Odpowiedź nie jest jednoznaczna: to zależy. Od produktu, czasu podawania (tydzień, miesiąc, pół roku), ale także od psa.

Czy testowane przez nas przysmaki okazały się skuteczne?
Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że różnicę widać (zanik osadu), choć jest ona niewielka.

Czy warto profilaktycznie podawać psu przysmaki dentystyczne?
Moim zdaniem zdecydowanie tak. Zaszkodzić nie powinny, za to dobrego trochę zdziałać mogą - a przecież wszystkim nam zależy na zdrowych, białych ząbkach czworonożnych pupili. Osobiście jestem na ogół pozytywnie nastawiona do takich przysmaków.


Podsumowanie
Wszystkie testowane przez nas przysmaki dentystyczne sprawdziły się bardzo fajnie i śmiało mogę Wam je polecić. Nasze serducha w szczególności skradły paski Francodex - sądzę (i mam nadzieję), że Mango jeszcze nie raz będzie miał okazję się nimi zajadać.