
Źródło: publicdomainvectors.org
Około rok temu (gdy rudy był jeszcze szczeniakiem) podczas spaceru spotkała nas niemiła przygoda. Na wiejskiej dróżce Mango został zaatakowany przez psa. Biedny malec w panice szarpnął się tak mocno, że urwał smycz (taśmową Flexi) i sprintem poleciał prosto do domu, pod którym na mnie czekał.
Dzisiaj Mango ponownie został zaatakowany przez tegoż psa. Żeby było śmieszniej...