Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suplement diety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suplement diety. Pokaż wszystkie posty

15 stycznia

Cytrynian wapnia Pokusa - recenzja

Cytrynian wapnia Pokusa - recenzja

Wapń to podstawowy budulec kości. Odpowiada również za przewodnictwo nerwowe i miarową pracę serca. Absolutnie nie powinno zabraknąć go w diecie żadnego psa. Suplementacja zalecana jest przede wszystkim, gdy nie dostarczamy mu wapnia w pożywieniu (np. jako składnik gotowej karmy lub kości). Bardzo popularnym naturalnym suplementem uzupełniającym wapń są zmielone skorupki jaj. Jednak nie wszystkie psy za skorupkami przepadają i dobrze je przyswajają. Ciekawą alternatywą może okazać się cytrynian wapnia - nowość w ofercie Pokusy. Dziś opowiem trochę o tym produkcie.


Pokusy nikomu przedstawiać chyba nie muszę. Zaryzykuję stwierdzeniem, że to najpopularniejsza polska firma zajmująca się produkcją naturalnych suplementów dla psów i kotów. Wyróżnia ją bogaty asortyment wysokiej jakości produktów. Cytrynian wapnia reprezentuje linię suplementów dedykowanych zwierzętom żywionym BARF-em (chociaż nie tylko), której w głównej mierze firma zawdzięcza swoją popularność.
Wszystkie preparaty wchodzące w skład Raw Diet Line sprzedawane są w bardzo estetycznych (a także szczelnych, trwałych i czytelnych) opakowaniach, które świetnie wyglądają obok siebie na półce czy w szafce (wiem, bo sama mam w tej chwili kilka różnych) i stanowczo zachęcają do zakupu. Super, że Pokusa dba o każdy szczegół, budując tym samym swój pozytywny wizerunek.


Skład produktu jest najprostszy, jaki tylko mógł być - ot, sto procent cytrynianu wapnia. Preparat nadaje się dla wszystkich psów - nie ma przeciwwskazań do stosowania go u czworonogów z wrażliwym układem pokarmowym oraz przebywających na diecie eliminacyjnej.
Cytrynian wapnia ma postać delikatnego białego proszku - praktycznie bezzapachowego. Podajemy go psu po wymieszaniu z pokarmem, jako część posiłku. Zgodnie z wytycznymi producenta, dzienna dawka wynosi od 9 do 10 g na kg surowego mięsa. Dołączona do opakowania miarka bardzo ułatwia dawkowanie.


Mango jest niejadkiem, więc byłam pełna obaw. Na szczęście rudy nie wybrzydza i bez problemu zjada mięso z dodatkiem proszku. Suplement nie wywołuje u niego żadnych negatywnych skutków ubocznych, dobrze się przyswaja.

Cena produktu wynosi 30 zł za opakowanie 300 g i 60 zł za opakowanie 1000 g.


Recenzja powstała we współpracy z firmą Pokusa.








25 lutego

Aptus Multidog - recenzja

Aptus Multidog - recenzja

Suplementy stanowią nieodłączny element tak zwanej diety domowej. A że w jadłospisie Mango od lat króluje gotowane mięso, tedy staram się regularnie podawać mu preparaty mineralno-witaminowe. Najchętniej sięgam po te w postaci tabletek. Zwracam również uwagę na zawartość wapnia i fosforu w odpowiednich proporcjach. Przez moje ręce przewinęły się produkty kilku firm. Zazwyczaj kończyło się na jednym opakowaniu - żaden preparat nie przemówił do mnie na tyle, abym na stałe włączyła go do diety Mango. Zawsze pojawiało się jakieś ale: wątpliwa jakość, ubogi skład, forma, która nie do końca mi odpowiadała (suplement w postaci proszku)...
Nie wspominam o tym bez powodu. Otóż od paru miesięcy nieprzerwanie testujemy produkt o nazwie Aptus Multidog i uważam, że jest to zdecydowanie najlepszy tego typu specyfik spośród dotychczas przez nas stosowanych. Gdyby nie fakt, że planuję przestawić Mango na naturalne suple (jak drożdże browarnicze, algi morskie czy zmielone skorupki jaj), Aptus Multidog prawdopodobnie zagościłby w naszym domu na dłużej - a kto wie, może nawet na stałe... Mimo wszystko nie wykluczam, że jeszcze do niego wrócę, bo naprawdę zyskał sobie moje uznanie. Czym? Już wyjaśniam.


Zacznę od kwestii - mogłoby się wydawać - błahej, dla mnie jednak dość istotnej. Wyczerpująca informacja o produkcie. Dołączona do opakowania ulotka zawiera nie tylko szczegółową rozpiskę witamin, minerałów i pierwiastków chemicznych wchodzących w skład preparatu, ale również opis właściwości poszczególnych składników oraz informacje dotyczące grupy docelowej, sposobu stosowania, dawkowania i przechowywania, a także kilka dodatkowych uwag. Znalazłam na niej odpowiedzi na niemalże wszystkie nurtujące mnie pytania. Doceniam to.


Największą zaletą produktu jest kompletny skład. Nie wiem, jak innych, ale mnie w pełni satysfakcjonuje. Aptus Multidog ma uzupełniać niedobory piesków na gotowanym i śmiem twierdzić, że doskonale wywiązuje się z tego zadania. Chyba niczego mu nie brakuje. Po przeanalizowaniu składu wzdłuż i wszerz doszłam do wniosku, że z czystym sumieniem mogę podawać Mango preparat. Moją dezaprobatę wzbudziły jedynie substancje smakowe i pomocnicze, ale cóż - nie można mieć wszystkiego.


No i wreszcie - forma. Aptus Multidog to suplement w postaci tabletek - dosyć dużych, ale niesprawiających problemów z dzieleniem (wręcz przeciwnie, są bardzo łamliwe). Tabsy przemycam Mango w jedzeniu i taka metoda świetnie się u nas sprawdza. Rudy wypluwa je rzadko, a cały proces nie ciągnie się w nieskończoność - raz, dwa i po sprawie.


Podsumowując, jestem bardzo zadowolona i polecam.

Cena produktu oscyluje w granicy 35 zł za opakowanie zawierające 150 tabletek.

Recenzja powstała we współpracy z firmą Aptus.



31 października

Aptus Eforion - recenzja

Aptus Eforion - recenzja

Jesień to czas spacerów w wyjątkowo pięknej scenerii i wylegiwania się pod kocykiem po powrocie do domu, ale także... wszechobecnych wirusów. Warto mieć na uwadze, że obiekt ich ataków stanowimy nie tylko my - ludzie, lecz również nasze zwierzęta, które jesienią częściej chorują. W tym ciężkim, sprzyjającym infekcjom okresie staram się wspomagać odporność Mango, dlatego też ucieszyła mnie propozycja współpracy z firmą Aptus, która po raz drugi postanowiła powierzyć nam swoje produkty do testów. Przeglądając jej ofertę, w oczy od razu rzucił mi się Aptus Eforion, czyli suplement diety w formie smakowitego oleju. Co prawda producent reklamuje go przede wszystkim jako preparat poprawiający stan skóry, sierści i pazurów, jednak nie od dziś wiadomo, że suplementacja psa olejem niesie za sobą również wiele innych korzyści - w tym lepszą odporność. Wszystko za sprawą zawartych w oleju nienasyconych kwasów tłuszczowych: omega-3 oraz omega-6, które są częścią systemu odpornościowego organizmu. Ponieważ pies nie jest w stanie syntetyzować ich w odpowiedniej ilości, powinny być mu dostarczane w karmie lub jako karma uzupełniająca.
W skład suplementu Aptus Eforion wchodzą trzy rodzaje olejów. Największą jego część - bo aż 88 procent - stanowi olej rzepakowy. Następny w kolejności jest olej z wiesiołka, natomiast prawdziwa wisienka na torcie to domieszka oleju rybiego. Dodatkowo Aptus Eforion wzbogacony został o witaminę E.

Wygodna plastikowa butelka z dozownikiem znacząco ułatwia dawkowanie preparatu. Małą niedogodność stanowią za to resztki oleju, które zbierają się u wylotu dozownika po jego naciśnięciu i tłuszczą dłonie.
Zgodnie z zaleceniami producenta, butelkę po otwarciu należy przechowywać w miejscu chłodnym.


Jak widać na poniższych zdjęciach, Aptus Eforion to oleista ciecz - żółtawa, niemalże przezroczysta. Posiada bardzo delikatny, a właściwie ledwo wyczuwalny zapach.


Czy stosowanie suplementu przyniosło jakiekolwiek zauważalne efekty?
Przede wszystkim w ciągu ostatniego miesiąca Mango nawet nie kichnął. Poza tym jego sierść jest w świetnej kondycji i nadmiernie nie wypada. Zasługa preparatu? A może niekoniecznie? Trudno powiedzieć, jednak myślę, że to między innymi on przyczynił się do takiego stanu rzeczy.


Podsumowując, moim zdaniem suplementacja psa olejem to świetna sprawa i warto w tym celu sięgnąć po Aptus Eforion, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, gdy pogoda zdecydowanie nie rozpieszcza.

Cena produktu oscyluje w granicy 40 zł za 200 ml oleju.

Recenzja powstała we współpracy z firmą Aptus.


20 lipca

Efa Olie - recenzja

Efa Olie - recenzja

Jeśli poszukujecie naprawdę skutecznego preparatu poprawiającego stan skóry i sierści - dobrze trafiliście, gdyż właśnie taki przyszło nam przetestować w ramach współpracy z firmą Scanvet. Efa Olie, bo o nim mowa, to suplement diety stanowiący naturalne źródło idealnie zbilansowanych kwasów omega-3 (olej z ryb zimnomorskich) i omega-6 (olej z pestek winogron, olej z ogórecznika lekarskiego). Więcej informacji na jego temat (skład, dawkowanie, właściwości itp.) znajdziecie na stronie producenta.


Jak preparat sprawdził się u nas? W zasadzie już na wstępie zostało Wam to zaspojlerowane. Ale od początku.
Co wierniejsi czytelnicy zapewne pamiętają, że jakiś czas temu borykaliśmy się z problemem nadmiernie wypadającej sierści - takie linienie level hard. Oficjalnie oznajmiam, iż kłopot został zażegnany - za sprawą Efa Olie, jak nietrudno się domyślić. Mało tego - wyraźnie poprawiła się kondycja okrywy włosowej Mango. Sierść nabrała połysku i stała się przyjemniejsza w dotyku. Chciałam jedynie zminimalizować ilość rudych igiełek wbijających się w ubrania i meble, w pakiecie zaś dostałam lśniącą, miękką sierść czworonożnego przyjaciela. Prawda, że cudownie?
Jeśli chodzi o smakowitość czy sposób podawania, nie mam się do czego przyczepić. Olejek dawkujemy przy pomocy specjalnego aplikatora. Odmierzamy ilość preparatu odpowiadającą wielkości psa - w naszym przypadku jest to 20 kropelek - i dodajemy do pokarmu. Możemy również zaaplikować go bezpośrednio do pyska czworonoga, choć ja preferuję tę pierwszą opcję. Mango nie wybrzydza, więc myślę, że z innymi psimi niejadkami również nie powinno być problemu.


Podsumowanie
Efa Olie to produkt zbierający same pozytywne recenzje - ja w każdym razie jeszcze nie spotkałam się z negatywną opinią na jego temat. Trudno się dziwić - jest skuteczny, przyjemny w aplikacji i smaczny. Oczywiście polecamy!

Cena: około 35-45 zł (do kupienia w większości lecznic weterynaryjnych i dobrych sklepach zoologicznych - także internetowych)

10 czerwca

ArthroScan (kęsy) - recenzja

ArthroScan (kęsy) - recenzja

Whippety to psy zdrowe, długowieczne, nieobciążone chorobami genetycznymi, za to podatne na różnego rodzaju urazy i kontuzje. Mango bynajmniej nie jest tu wyjątkiem. To nadzwyczaj energiczny chart; wśród jego ulubionych czynności prym wiodą szaleńcze zabawy, wysokie skoki i dziki pęd. Chcąc uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, postawiłam na suplementy wspomagające funkcjonowanie stawów.
Kęsy zwróciły moją uwagę dawno temu. Bardzo spodobała mi się ich forma; tabletek czy syropów mam już powyżej uszu, przysmaki to zupełnie inna bajka - tych nigdy za wiele. 
Dzięki uprzejmości firmy Scanvet w lutym dostaliśmy kęsy do testów (wraz z kilkoma innymi produktami i mnóstwem gadżetów, zobaczcie). Długo zwlekałam z rozpoczęciem stosowania - zimą nasza aktywność sprowadza się zazwyczaj do spokojnych, smyczowych spacerków (nie brak również szaleństw na śniegu, które jednak stanowią mniejszość), postanowiłam więc wstrzymać się do wiosny, kiedy to wraz z Mango budzimy się do życia, i lata - letnie wieczory to czas frisbee, poza tym tegoroczne wakacje zapowiadają się wyjątkowo aktywnie. Zboczyłam z tematu, typowe. Uwaga, uwaga, przed Wami recenzja kęsów ArthroScan firmy Scanvet.


O produkcie
Jeśli chcielibyście poznać kęsy lepiej, koniecznie zajrzyjcie na stronę producenta, gdzie znajdziecie wyczerpujący opis produktu. Ja przedstawię go pokrótce.
ArthroScan to suplement diety dedykowany psom aktywnym, sportowym i pracującym, starszym, z nadwagą czy w okresie wzrostu. Może być także stosowany wspomagająco przy zwyrodnieniach, stanach zapalnych i wadach rozwojowych stawów, po urazach narządu ruchu i zabiegach ortopedycznych.
Kęsy zawierają aż 10 aktywnych składników: glukozaminę, chondroitynę, omega-3, czarci pazur, kwas hialuronowy, MSM, kolagen typu II, mangan, witaminę C i E. Ich właściwości (o których przeczytacie tu) wzajemnie się uzupełniają, co zapewnia kompleksowe działanie.


Sposób podawania
Po otwarciu opakowania najbardziej rzuciła mi się w oczy wielkość kęsów - są ogromne, raczej nie nazwałabym ich przysmakami na jeden kęs (piszę z perspektywy właścicielki przedstawiciela średniej rasy). Nie obeszło się bez dzielenia na mniejsze kawałki, co na szczęście nie przysparza trudności.
Kęsy posiadają intensywny zapach, który - lekko mówiąc - do najprzyjemniejszych się nie zalicza, choć podejrzewam, że Mango ma zgoła inne zdanie na ten temat. A skoro już przy rudzielcu jesteśmy... Tradycyjnie najbardziej obawiałam się jego opinii. Mango to niejadek, kęsy niekoniecznie przypadną mu do gustu, myślałam. Producent zapewnia o ich atrakcyjnym smaku, ale czy można mu zaufać w tej kwestii?
Muszę przyznać, że za pierwszym razem whippet podszedł do kęsów z pewną dozą rezerwy i zjadł połowę swojej dziennej dawki. Chcąc bardziej przekonać go do przysmaków, zmieniłam taktykę i następnego dnia zamiast podać je Mango za free, uprzednio poprosiłam go o wykonanie paru sztuczek. Podziałało - rudy wciął wszystko aż do ostatniego okruszka. Od tamtej pory podanie suplementu zawsze wiąże się z kilkuminutową sesją sztuczkową - wreszcie mam motywację do codziennych ćwiczeń, co jest niewątpliwą zaletą takiego stanu rzeczy.
Na koniec muszę wspomnieć, że kęsy fantastycznie sprawdzą się w podróży, podczas seminarium czy zawodów, pod tym względem mają ogromną przewagę nad tabletkami, syropami, proszkami, a nawet pastą.


Podsumowanie
ArthroScan (kęsy) to świetny produkt, z którego zadowolona jestem zarówno ja, jak i pies - co nieczęsto się zdarza w przypadku suplementów diety. Polecamy.

Cena: około 95-115 zł (do kupienia w większości lecznic weterynaryjnych i dobrych sklepach zoologicznych - także internetowych)



 

13 maja

Eforion Forte - recenzja

Eforion Forte - recenzja
Wiosna. Soczyście zielona trawa, moc kwiatów, śpiew ptaków, przyjemne ciepełko i... tony sierści. Znacie to? 😉 Co prawda Mango nie posiada podszerstka i linieje przez cały rok, jednak zauważyłam, że od jakiegoś czasu gubi sierść wyjątkowo intensywnie. W walce z powyższym problemem pomaga nam Aptus Eforion Forte - suplement, który zrecenzuję w dzisiejszym poście. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na jego temat, czytajcie dalej!


Eforion Forte w pigułce

Eforion Forte - karma uzupełniająca dla psów i kotów, zawierająca niezbędne, nienasycone kwasy tłuszczowe, wspomagające prawidłowy stan skóry, sierści i pazurów.

Skład:
Olej z wiesiołka 57,5%
Żelatyna 18,8%
Olej rybi 8,9%
Glicerol 8,7%
Premiks mineralno-witaminowy 6,1%

Jedna kapsułka zawiera:
Kwas linolowy (LA) 280 mg
Kwas gamma-linolenowy (GLA) 38 mg
Kwas eikozapentaenowy (EPA) 10 mg
Kwas dokozaheksaenowy (DHA) 7 mg

Dodatki paszowe w 1 g (w 1 kapsułce):
Witamina E 8,1 mg (10,0 mg)
Biotyna 0,03 mg (0,04 mg)
Cynk (Zn) 4,1 mg (5,0 mg)

Składniki pokarmowe:
Białko surowe 17%
Włókno surowe 0%
Tłuszcz surowy 65,5%
Popiół surowy 0,5%

Sposób stosowania:
Stosowanie Eforion jest zalecane w celu utrzymania prawidłowej kondycji skóry, sierści i pazurów.
Preparaty zawierające kwasy tłuszczowe są stosowane do wzbogacania ubogiej w nie diety jak np. niektóre odmiany karmy suchej.
Eforion jest również stosowany do poprawy jakości sierści, odporności skóry i zmniejszenia łupieżu.
Olej z wiesiołka i jego właściwości
Kupując karmę, zazwyczaj w pierwszej kolejności sprawdzamy skład. W przypadku psich suplementów zwykle nie przywiązujemy do niego aż takiej wagi. Tymczasem składniki użyte do produkcji preparatu mogą bardzo wiele powiedzieć nam na jego temat.
Fundamentalnym składnikiem kapsułek Eforion Forte jest olej z wiesiołka. Do dietetyka daleko mi jak stąd na księżyc, postanowiłam więc wygooglować, co to takiego. Jak się okazało, olej ów ma mnóstwo zdrowotnych właściwości: nie tylko pozytywnie wpływa na stan sierści, skóry i pazurów, ale także poprawia krążenie, wspomaga pracę wątroby, serca oraz nerek, stabilizuje poziom cukru we krwi, obniża ciśnienie - i wiele więcej! Brzmi świetnie, musicie przyznać. I od razu stawia Eforion Forte w innym (lepszym) świetle.


Sposób podawania
Największą (a w zasadzie chyba jedyną) wadą produktu jest wielkość kapsułek - są naprawdę duże. Mango potrafi bardzo zacięcie bronić się przed ich przełknięciem. Nie oznacza to, iż każdy pies jego wielkości będzie miał z tym problem - rudy najzwyczajniej w świecie jest zdania, że wszelkiej maści tabletki są złem w najczystszej postaci - im większe, tym gorzej.
Jedno opakowanie zawiera trzy listki (blistry) - po 15 kapsułek każdy. Moim zdaniem takie listki to naprawdę fajne, praktyczne rozwiązanie. Nie ma możliwości, że tabletki się wysypią (co w przypadku słoiczka nie jest takie oczywiste), można też szybko policzyć, ile zużyło się ich do tej pory (i co za tym idzie - od jak dawna suplementuje się nimi psa).


Efekty stosowania
Przyznam, że na efekty trzeba było długo czekać - ujawniły się po około trzech tygodniach stosowania. Mango nie linieje już tak intensywnie, wbijające się w ubrania i meble rude igiełki przestały być wszechobecne, poprawiła się też kondycja sierści whippeta. Co prawda różnica nie jest znaczna, ale grunt, że rzeczywiście widać poprawę - podążamy w dobrym kierunku.

Cena: 39 zł za opakowanie (aptuspet.pl/sklep)




14 kwietnia

Aptus Pro Sport Dog - recenzja

Aptus Pro Sport Dog - recenzja

Aptus Pro Sport Dog to produkt, który zdobył moje uznanie - z wielu powodów. Oto i one.

Zdrowotne korzyści
Może zacznę od tego, co najbardziej się narzuca. Pasta Pro Sport Dog ma pozytywny wpływ na psi organizm. Najlepiej wyjaśni Wam to producent.
Właściwości (charakterystyka składników):
BCAA (walina, leucyna i izoleucyna) to niezbędne mięśniom aminokwasy o podstawowym znaczeniu dla ich metabolizmu. Ich obecność we krwi zapobiega procesom rozkładu masy mięśniowej podczas wysiłku fizycznego.
BCAA mogą być źródłem energii podczas dłuższego wysiłku, a po jego zakończeniu sprzyjają regeneracji masy mięśniowej. Przyspieszają również rozkład kwasu mlekowego.
L-arginina wykazuje silne działanie anaboliczne – zwiększa wydzielanie hormonu wzrostu, stymuluje rozwój mięśni i ich ukrwienie, wzmacnia odporność, przyspiesza procesy odnowy i gojenia ran.
L-glutamina to aminokwas najczęściej spotykany w mięśniach, który stymuluje ich rozwój, wydzielanie hormonu wzrostu i regenerację po wysiłku.
L-karnityna ma kluczowe znaczenie dla zaopatrzenia w energię serca i mięśni. Sprzyja transferowi tłuszczy z pokarmu do tkanek i jego wykorzystaniu. Ogranicza produkcję kwasu mlekowego u psów sportowych i w konsekwencji uśmierza bóle mięśni. Dodatkowo L-karnityna poprawia natlenienie mięśni i wspiera pracę serca.
Betaglukany należą do najsilniejszych ze znanych immunostymulatorów.
Witamina E to silny antyoksydant.
Magnez wspiera właściwe działanie serca, normalizuje krążenie i ma pozytywny wpływ na pracę mięśni i nerwów.

Dosyć spora grupa docelowa
Nazwa pasty może być nieco myląca, bowiem Aptus Pro Sport Dog to produkt polecany do stosowania nie tylko u psich sportowców, ale także w przypadku sporadycznego wysiłku. Przykładowo parę dni temu postanowiliśmy zdobyć Mogielicę - najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. Pokonaliśmy ponad 10 km. Normalnie w trakcie jednego spaceru przechodzimy zazwyczaj około 2-4, tak więc z pewnością było to dla Mango jakiegoś rodzaju obciążenie. Pasta Pro Sport Dog, podana przed, w trakcie, a także po naszej górskiej wędrówce, wspomogła organizm rudzielca i przyspieszyła jego regenerację po wysiłku - tak sądzę, efekty oczywiście nie były widoczne gołym okiem.


Forma
Kupując psie suplementy, zazwyczaj mamy całkiem spory wybór. Możemy zdecydować się między innymi na tabletki, kapsułki, proszek czy syrop, w zależności od swoich i czworonoga preferencji. Odnoszę jednak wrażenie, że suple w formie pasty są stosunkowo mało popularne w branży kynologicznej. A szkoda.
Pastę wyciska się z tubki bezpośrednio na psi język. Rozwiązanie wygodne i bezproblemowe (o ile pasta psu smakuje, oczywiście). Raz zdarzyło mi się nieźle upaprać przy podawaniu, ale śpieszyłam się i robiłam to dość chaotycznie, więc trudno się dziwić.
Druga sprawa to podróże, wyjazdy. Górska wędrówka, seminarium, zawody? Aptus Pro Sport Dog sprawdzi się idealnie! Pod tym względem pasta zdecydowanie bije na głowę tabletki, proszek czy syrop.

   
Smakowitość
Pasta Pro Sport Dog nie jest jakaś ekstrasmaczna, niemniej rudy niejadek zlizuje ją chętnie - przynajmniej w domu, na zewnątrz (szczególnie w obcym miejscu) jego zainteresowanie produktem znacznie spada. Ot, ten typ tak ma.


Świetna nagroda w trakcie treningu
Pasta podawana jako nagroda za prawidłowo wykonane ćwiczenie może być ciekawym urozmaiceniem podczas treningu posłuszeństwa czy sztuczek. Oczywiście nie dla każdego psa wizja poczęstowania się pastą będzie motywująca, jest to kwestia osobnicza.
Jak wygląda trening z pastą? To proste. Gdy pies wywiąże się z powierzonego mu zadania, chwalimy go, wyciskamy odrobinę pasty z tubki i dajemy czworonogowi do zlizania. Używając pasty w ten sposób, łączymy przyjemne z pożytecznym i oszczędzamy na smaczkach. Nie należy jednak zapominać o przeznaczeniu produktu - Aptus Pro Sport Dog ma za zadanie wspomóc organizm psów aktywnych, sportowych i pracujących, więc jeśli Wasz pupil większość swojego życia spędza w domu na kanapie, radziłabym poprzestać na zwykłych przysmakach lub zaopatrzyć się w specjalną tubkę na psie łakocie.

  
Brak negatywnych skutków ubocznych
Innymi słowy pasta Pro Sport Dog została przez Mango ładnie przyswojona. Żadne rewolucje żołądkowe nie miały miejsca, co ostatecznie utwierdziło mnie w przekonaniu, że Aptus Pro Sport Dog to godny polecenia produkt.


Cena: 34 zł (aptuspet.pl/sklep) 

04 kwietnia

Scanomune - recenzja

Scanomune - recenzja

Stres, zmiana miejsca pobytu, rekonwalescencja, rozród, zakażenia (bakteryjne, wirusowe, grzybicze, pasożytnicze), długotrwała antybiotykoterapia, okres jesienno-zimowy czy przedwiośnie, gdy osłabiony po zimie organizm jest bardziej podatny na choroby... Czasami naprawdę warto sięgnąć po suplementy wspomagające odporność, które poleca się zresztą również do profilaktycznego stosowania u psów sportowych i pracujących, a także w podeszłym wieku. Wszak nie od dziś wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć.
Jaki produkt wybrać? Od siebie polecić mogę Scanomune - kapsułki firmy Scanvet. Ale od początku.


O produkcie słów kilka
Scanomune zawiera Pleuran, opatentowany beta-1,3/1,6-D-glukan izolowany z grzybów Pleurotus ostreatus o najwyższym stopniu oczyszczenia. Zapewnia skuteczne działanie wspomagające odporność. Stymuluje komórki układu immunologicznego, szczególnie makrofagi, do walki z infekcjami różnego typu. Do stosowania w stanach osłabienia organizmu, podatności na infekcje, w okresie długotrwałego stresu i innych sytuacjach negatywnie wpływających na układ odpornościowy.
Beta-1,3/1,6-D-glukan zawarty w Scanomune cechuje się bardzo wysoką aktywnością i skutecznością. To substancja całkowicie naturalna, poddana zabiegom technologicznym mającym na celu uzyskanie najwyższego stopnia oczyszczenia. Nie zawiera białek ani lipidów, a wysoki stopień czystości oraz brak alergizujących aromatów i barwników sprawia, że może być stosowany u zwierząt z alergiami i zwierząt z cukrzycą.
Działanie beta-1,3/1,6-D-glukanu zawartego w Scanomune zostało potwierdzone klinicznie w licznych badaniach naukowych zarówno u ludzi, także dzieci, jak i u zwierząt. Ponadto w trakcie prowadzonych badań nie zaobserwowano żadnych niekorzystnych skutków stosowania u zwierząt, nawet przy długotrwałym podawaniu.

Skład, dawkowanie:


Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Sposób podawania
Może zacznę od tego, że tabletki są naszą zmorą odkąd pamiętam. Zazwyczaj muszę się nieźle namęczyć, żeby Mango tabletkę łyknął. Odkrywszy moje zamiary, cwany rudzielec niejednokrotnie buntuje się, odmawiając zjedzenia czegokolwiek. Opiera się nawet najsmaczniejszym kąskom. Gotowane mięso, kiełbasa, szynka czy ser momentalnie tracą na znaczeniu. Obawiałam się, że z kapsułkami będzie podobnie. Zostałam pozytywnie zaskoczona. Mango zazwyczaj bez problemu połykał znajdujące się w jedzeniu kapsułki Scanomune. Czasami rudemu zdarzało się rozgryźć kapsułkę, i to nie było fajne, najczęściej jednak cały proces podawania jej nie zajmował dużo czasu i obywało się bez jakichkolwiek negatywów.
Właściciele co oporniejszych czworonogów zawsze mogą zawartość kapsułki wysypać i zmieszać z karmą. Proszek posiada neutralny smak i zapach, co sprawia, że zwierzęta zwykle bez problemu spożywają go z pokarmem - tak słyszałam, nie przetestowaliśmy produktu pod tym kątem, bo Mango ładnie kapsułki łykał i nie było takiej potrzeby.

     
Efekty stosowania
Scanomune testowaliśmy ponad dwa miesiące, od lutego począwszy. Ostatnia zima zdecydowanie do najłagodniejszych nie należała - ostro dała się wszystkim we znaki. Marcowa pogoda również bywała kapryśna. W końcu nie bez przyczyny mawiamy idzie luty, podkuj buty czy w marcu jak w garncu. Na szczęście Mango w tymże ciężkim okresie tryskał energią i cieszył się końskim zdrowiem. Wszelkie choróbska ominęły go szerokim łukiem. Myślę, że w znacznym stopniu przyczynił się do tego Scanomune. Systematyczność raczej nie leży w mojej naturze, mimo to kapsułki podawałam Mango dzień w dzień, co - jak sądzę - rzeczywiście przyczyniło się do wzmocnienia naturalnej odporności rudzielca.


Podsumowanie
Scanomune to warty uwagi produkt - u nas sprawdził się świetnie, teraz kolej na Was!

Cena: około 50-60 zł (do kupienia w większości lecznic weterynaryjnych i dobrych sklepach zoologicznych - także internetowych)