piątek, 28 sierpnia 2015

Z rudzielcem przez życie

To i owo na temat naszej codzienności. :)

Życie z psem & życie bez psa - porównanie
Różnica jest spora. To znaczy... wiadomo, że każdy przypadek jest inny. Na przykład właściciel psa, który całe życie spędza uwiązany na łańcuchu albo w kojcu z pewnością nie stworzy ze swym czworonogiem więzi opierającej się na wzajemnym zaufaniu i przywiązaniu, jego (właściciela) tryb życia nie ulegnie zmianie itp. Jednym słowem - pies niewiele (albo wcale nie) namiesza w życiu opiekuna.
Natomiast życie wielu, myślę, że wręcz większości (o ile nie wszystkich) psiarzy z pasją uległo ogromnej zmianie, gdy pojawił się w nim zwierzak (inna sprawa, jeśli dom jest "zazwierzony" jeszcze przed przyjściem danej osoby na świat; wtedy przełom następuje, gdy zaczyna ona się nim opiekować, pies staje się jej najlepszym przyjacielem itd.). Miłość i nowe obowiązki - oto główne przyczyny.
Tak też było w moim przypadku. Zanim zostałam pańcią Mangusława, większość czasu spędzałam w domu, przed książką czy laptopem. Moje życie było przeważnie nudne i monotonne. Mango to zmienił. Zyskałam w nim prawdziwego przyjaciela. Spacery, zabawy, treningi... Nie ma czasu na nudę! Jest wspaniale, choć oczywiście bywają lepsze i gorsze dni.


Żywienie
Mango jest psiakiem wybitnie wręcz wybrednym. Nie lubi suchej karmy. Próbowaliśmy z wieloma, ale chyba jedyną, która tak naprawdę przypadła mu do gustu jest półwilgotna Alpha Spirit. Innych, suchych karm nie tknie, hm, to znaczy... zdarzy mu się zjeść, wiadomo, ale bardzo szybko mu się te karmy nudzą, a wtedy uparcie odmawia ich spożycia. Z tego powodu Manguś dostaje przede wszystkim gotowane jedzenie, czasem również mokrą, puszkowaną karmę (np. Dolina Noteci), choć z nią też bywa różnie (ach, ten mój wybredny rudzielec). Smakołyki podaję mu różne, najczęściej Brit Training, które moim zdaniem świetnie sprawdzają się podczas szkolenia. Jako przekąski whippet dostaje jabłka i marchewki, które uwielbia, a także różnego rodzaju dentastixy, suszone filety, pasztety itp. 


Ruch (spacery)
Mangusiek jest bardzo żywiołowy i energiczny, uwielbia zabawy, spacery, a bieganie jest sensem jego życia.
Nie potrafię określić, ile ruchu zapewniam Mango w ciągu dnia, bywa bardzo różnie. Co najmniej godzina spaceru dziennie, dajmy na to. Co najmniej, czyli to może być 1, 2, 3 h... Z tym, że w dni szkolne spacery zwykle są 2, a w weekendy, wakacje, ferie - 3. Ale powtarzam, nie ma reguły! Wszystko zależy od pory roku, pogody, naszego (Mango i mojego) samopoczucia, chęci, planów na ten dzień itd., a więc od wielu różnych czynników.
Staram się, by spacery obfitowały w zabawy i ćwiczenia, dlatego zwykle zabieram na nie przysmaki i zabawki Mangusia. Poza tym: wodę dla psa i dla siebie (nie zawsze), komórkę, kliker, gwizdek, czasem też aparat, aby trochę pofocić. :)
Gdzie najczęściej chodzimy na spacery? Hm, do lasu, pod las, nad rzekę... Co ciekawe, ja bardzo lubię nadawać nazwy tym wszystkim miejscom. Jest więc Las Cieni, Las Złotego Świtu, Zielony Labirynt, Wyspa Kradzionych Badyli, Żółte Wybrzeże, Kraina Srebrnej Mgiełki... i wiele innych. Może kiedyś rozpiszę się bardziej na ten temat... jeśli zechcecie. :) 



Pielęgnacja
Wygląda to tak: przeczeszę Mango sierść rękawicą do pielęgnacji raz w tygodniu, wykąpie go w razie potrzeby, zęby piesowi umyję ilekroć sobie przypomnę (różnie to bywa). Wszelkie zabiegi Mango znosi dzielnie, no, może z wyjątkiem obcinania pazurów. Mamy z tym niemały problem. Ułożyłam już sobie plan działania - jak sprawić, by piecho polubił albo chociaż tolerował obcinanie, ale nie wiem kiedy wcielę go w życie. Się zobaczy. Trzymajcie kciuki!



Spanoo! :)
Oj, tak... W spaniu Mango jest prawdziwym mistrzem! 
Zawsze wyobrażałam sobie, że jak będę miała psa, zostanę zmuszona do wczesnego wstawania. Myślałam, że psiak będzie moim budzikiem, że rano będzie po mnie skakał i szczekał, domagając się spaceru. Rzeczywistość okazała się inna.
W dni wolne od szkoły, przesypiamy razem do 9 czy 10. Oczywiście zdarzy się, że Mango wstanie wcześniej i musi pilnie wyjść za potrzebą. W takiej sytuacji wstaję i wychodzimy na 5 minut, po czym wracamy i... zasypiamy. Albo Manguś zasypia, a ja leżę sobie cichutko obok i czytam książkę.
A jak sytuacja wygląda w dni szkolne? Wstaję ok. godziny 7, budzę psiaczka, wychodzimy na chwilę, wracamy, jem śniadanie i szykuję się do szkoły, Mango tymczasem zwija się w kłębek i... zasypia. Kochane, małe zwierzątko! <3 
Gdzie Mangusio śpi? Zwykle zasypia na swoim legowisku, ale w nocy cichaczem przekrada się na moje łóżko. Śpi w nogach, ale nad ranem wciska się pod kołdrę, przytula do mojego brzucha i wylizuje moje nogi. Podsumowując: Mango to bardzo przeciętny whippet... A przynajmniej w kwestiach spaniowych. ;) Kocham go!
PS Odkąd Mango zaczął wariować w nocy, a potem złamał sobie żuchwę, różnie z tym bywa (mam na myśli to, co napisałam o spaniu do tej pory)... Ale mam nadzieję, że za jakiś czas wszystko wróci do normy. 



Plusy i minusy życia na wsi
Plusy:
+ zero hałasu, ruchu, tłoku;
+ lasy, rzeki, pola, łąki na wyciągnięcie ręki (Mango ma możliwość codziennego wybiegania się na otwartej przestrzeni);
+ nie trzeba sprzątać po swoim psie. :P No co?, taka prawda. Tutaj nie ma koszów na śmieci, więc...
Minusy:
- w najbliższej okolicy nie odbywają się festivale (dla psiarzy) czy wystawy, seminaria, nie ma klubów np. agility;
- trudno jest spotkać tu osobę, która naprawdę kocha psy i zna ich potrzeby (czyt. codzienne spacery, zabawy, stymulacja umysłowa itd.), dlatego na spacery niestety musimy chodzić sami;
- podczas spacerów należy uważać na żmije, których tutaj jest sporo, a także na wałęsające się psy, nie zawsze przyjaźnie nastawione... 
- te wszystkie psiaki trzymane na łańcuchach czy w kojcach... Nie mogę na to patrzeć! :'( 
Niby minusów jest więcej, ale... przecież brak hałasu czy super trasy spacerowe to bez wątpienia ogromne zalety!
Mieszkamy na wsi i jest nam tutaj dobrze, choć gdybym tylko miała taką możliwość, wiele bym zmieniła. No ale... jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, prawda?